W Polsce z miesiąca na miesiąc powiększa się mapa hot-spotów, czyli punktów darmowego dostępu do bezprzewodowego Internetu. Rośnie także liczba użytkowników hot-spotów, którzy niestety zapominają zabezpieczyć swoje komputery. Dzięki temu można poznać komputerowe tajemnice każdego użytkownika.
Polacy korzystają z hot-spotów, ale
zapominają o zabezpieczeniu komputerów. Jak czytamy w
Gazecie Wyborczej 
, szczecińskiemu informatykowi w pół godziny udało się wykraść dane z kilkunastu laptopów podłączonych do miejskiej sieci.
W obcych komputerach można odkryć dokumenty bankowe, poufne raporty, listy, hasła czy pornograficzne zdjęcia. Co ciekawe, by wykraść dane z innego komputera, wcale nie trzeba być specem od komputerów - wystarczy blade pojęcie na temat komputerów.
Jeden z informatyków dziennikarzom Gazety pokazał jak to działa w praktyce - dziennikarze mogli zapoznać się z wnioskiem kredytowym Piotra ze Szczecina, który właśnie zalogował się do miejskiej sieci.
Na szczęście administratorzy niektórych miejskich sieci darmowego bezprzewodowego Internetu sami postanowili zadbać o bezpieczeństwo użytkowników hot-spotów i blokują komunikację pomiędzy komputerami w obrębie hot-spota.
Gazeta Wyborcza radzi:1. Kliknij "Start", a następnie "Panel sterowania". 2. Znajdź ikonkę "Centrum zabezpieczeń". 3. Kliknij "Zapora systemu Windows", a następnie wybierz "Wyjątki". 4. W obszarze "Programy i usługi" usuń "haczyk" z kwadracika przy haśle "Udostępnianie plików i drukarek". 5. Zatwierdź zmiany naciskając "OK".