Z testów pierwszego Service Packa dla systemu Windows Vista, przeprowadzonych przez magazyn PC World, wynika, że dodatek ten uniemożliwia korzystanie z popularnego darmowego ripera DVD - DVD43. Nie wiadomo na razie czy to przypadkowy błąd, czy może Microsoft zamierza utrudnić użytkownikom kopiowaniem filmów zabezpieczonych systemem CSS.
Zadaniem
DVD43 jest właśnie wyłączanie zabezpieczeń Content Scramble System (CSS) - dzięki temu inne aplikacje mogą bez problemu skopiować zawartość płyty. Program ten jest niezwykle popularny - aczkolwiek wielu użytkowników może nawet nie wiedzieć, że z niego korzystają (jest on bowiem elementem wielu popularnych "kombajnów" do kopiowania filmów).
Z testów przeprowadzonych przez PC World wynika, że po zainstalowaniu SP1 w Viście, DVD43 nie chce się uruchomić (pojawia się komunikat o braku niezbędnego sterownika). Problem ten stwierdzono na kilku maszynach - nie rozwiązuje go przeinstalowanie DVD43.
Przedstawiciele Microsoftu oraz twórcy DVD43 zostali poproszeni o komentarz w tej sprawie - jednak na razie żadna ze stron nie przedstawiła swojego stanowiska. Nie wiadomo więc, czy to działanie przypadkowe, czy też Microsoft celowo próbuje utrudnić użytkownikom łamanie zabezpieczeń CSS. Warto jednak przypomnieć, że amerykańskie stowarzyszenie filmowców MPAA od lat walczy z twórcami wszelkich riperów DVD - niewykluczone, że organizacja próbowała wpłynąć w tej sprawie na koncern z Redmond.
Dalsze testy wykazały, że SP1 dla Visty nie potrafi w 100% zablokować możliwości ripowania płyt DVD - można to zrobić po zainstalowaniu np. popularnego programu AnyDVD. Aplikacja ta jednak jest płatna (45 euro) - w przeciwieństwie do darmowego i niezmiernie popularnego DVD43.
(PC World Computer)
Cyfrowe zdjęcia z automatyczną geolokalizacją
ATP, producent elektroniki użytkowej, wprowadził na rynek Photo Findera, urządzenie które ułatwia proces dodawania do cyfrowych zdjęć informacji o geolokalizacji. Nieduże „pudełko" dodaje do zdjęć współrzędne geograficzne miejsca, w którym zostały one wykonane. Co ciekawe „Findera" nie trzeba nawet podłączać do aparatu.
Po zrobieniu serii zdjęć wystarczy, że użytkownik przełoży kartę pamięci z aparatu do „Findera". Po przyciśnięciu odpowiedniego przycisku, czas wykonania zdjęć zostaje zsynchronizowany z zegarem urządzenia. Dzięki temu wszystkie pliki otrzymują dodatkowy znacznik. Jedyne o czym musi pamiętać użytkownik Photo Findera, to konieczność ustawienia aktualnej daty i czasu zarówno w aparacie jak i urządzenieu GPS.
Oprogramowanie dołączone do Photo Findera może być wykorzystane do połączenia z serwisami: Google Maps, Flickr i Panoramio. Urządzenie kosztować będzie około 99 dolarów. Drobną jego wadą jest obsługa tylko i wyłącznie plików JPEG. Cyfrowi profesjonaliści pracujący z plikami RAW i TIFF nie skorzystają z dobrodziejstw urządzenia.
(benchmark)