AOL - kolejny po Google oraz eBay - gigant branży internetowej zdecydował się na rozpoczęcie działalności w Polsce. Serwis zachwyca prostotą, której brakuje rodzimym portalom.
Bezpłatne narzędzia sieciowe, takie jak komunikator internetowy, poczta elektroniczna, nieograniczona pojemność dysku do przechowywania zdjęć, klipów wideo, a także wiadomości dostępne w serwisie AOL.pl - tymi elementami nowy gracz chce zdobyć polski rynek. Może jednak szykuje się kolejna wielka porażka na miarę eBay.pl?
Jak czytamy w oficjalnym komunikacie AOL.pl: Użytkownicy AOL Europe mogą korzystać z bogatych oraz bezpłatnie udostępnianych treści i usług, w tym:
- kanałów poświęconych informacjom lokalnym, wiadomościom sportowym oraz życiu gwiazd,
- chatu on-line oraz komunikatora AOL (AOL instant messenger – AIM): każdego dnia AIM obsługuje 1,7 miliarda wiadomości, a ostatnio został uznany przez gazetę Wall Street Journal za najlepszy program i usługę tego rodzaju,
- Poczty AOL,
- Najlepszych w swojej klasie pakietów bezpieczeństwa: każdego dnia filtr antyspamowy AOL blokuje 1,5 miliarda przypadków niechcianej poczty z całego świata,
- AOL Foto, umożliwiającej użytkownikom wysyłanie, przechowywanie i dzielenie się za pośrednictwem internetu zdjęciami,
- AOL Video, w ramach której udostępniane są klipy pochodzące od wiodących nadawców równolegle z klipami tworzonymi przez samych użytkowników.
W rzeczywistości jednak nie jest tak kolorowo:Najsłabszym ogniwem AOL.pl jest jego zawartość merytoryczna. Ciężko będzie prześcignąć pod tym względem (oczywiście na razie pracownicy AOL.pl nie mają tak bardzo "rozbuchanych" ambicji) największych graczy na rodzimym rynku portali horyzontalnych. AOL.pl nie posiada żadnego biura na terenie Polski. Podobno jednak podpisano umowy z polskimi dziennikarzami. Na chwilę obecną informacje z Polski pochodzą od PAP, Agory oraz Filmwebu. Z informacji, jakie uzyskaliśmy - AOL.pl raczej nie będzie miało siedziby w Polsce, planuje jednak kolejne porozumienia z tutejszymi dostarczycielami zawartości
m.in. z bloggerami. W chwili obecnej AOL.pl sprawia więc wrażenie "pustego". Start z tak okrojoną wersją beta jest ogromnym błędem strategów firmy. AOL.pl bardziej niż portal, przypomina program do personalizacji strony głównej typu Netvibes, czy iGoogle.
Kampania promocyjna AOL.pl ma być prowadzona jedynie w internecie. Jak twierdzą właściciele firmy - to przecież marka, która świadczy o swej jakości. Podstawowym hasłem, jakie było nam dane usłyszeć podczas prezentacji nowego gracza, było "porozumienie bez granic" - idea globalnego internetu, który rozwija się jako jeden, w tym przypadku europejski organizm. Pięknie powiedziane, lecz czy zrobiono najpierw badanie rozpoznawalności marki AOL w Polsce? Z tym chyba nie jest najlepiej, a kto nie zna tejże marki, zaskoczony będzie chociażby jej specyficznym, bardzo uproszczonym wyglądem.
AOL.pl chce pochłonąć jak największy kawałek "tortu reklamowego". Do 2009 roku planuje obsługiwać łącznie 17 różnych europejskich rynków. Rozwój firmy na nowych rynkach rozpoczął w styczniu b.r. wraz z uruchomieniem lokalnego serwisu w Austrii. Od tego czasu spółka uruchomiła podobne serwisy w Holandii, Włoszech, Hiszpanii, Szwecji, Szwajcarii. Polska jest pierwszym krajem Europy Centralnej, do której wchodzi AOL. Wybór padł na nasz kraj podobno ze względu na ogromny potencjał wzrostu polskiego rynku reklamy internetowej. Obsługą działu reklamy zajęło się ARBO Media.
Trzeba przyznać, że AOL.pl wyciągnął dzisiaj z rękawa dwa asy - prosty w obsłudze i przejrzysty serwis oraz brak limitów miejsca w skrzynce e-mail i na platformie do przechowywania fotografii. Jakie karty będzie nam dane jeszcze zobaczyć, okazać ma się w połowie 2008 roku. - W przyszłości zamierzamy dalej rozwijać nasze produkty oraz wprowadzać nowe usługi, w zależności od potrzeb polskiego rynku i przyszłych tendencji w Internecie - powiedział Dana Dunne, prezes AOL Europe. Tylko czy internauci będą czekać...
(media2)